[FORTUNA 1. LIGA] Podbeskidzie - ŁKS Łódź 1:1
Podbeskidzie po raz pierwszy w tym sezonie podzieliło się punktami z rywalem. Górale na własnym boisku zremisowali z ŁKS-em Łódź po bramce Goku.
Trener Żuraw w swoim drugim oficjalnym meczu na ławce TSP zdecydował się na dwie zmiany - w miejsce Misztala i Wypycha pojawili się Bernard oraz Mikołajewski. W kadrze zabrakło natomiast Milasiusa, która zmaga się z urazem.
Spotkania od początku nie porywało swoją intensywnością. Oba zespoły skupiały się raczej na tym, aby nie stracić panowania nad środkiem pola, a gdy stwarzały już zagrożenie pod polem karnym to za pośrednictwem akcji wielopodaniowych. Najgroźniej pod bramką Bobka zrobiło się w okolicach 30 minuty. Akcję 3 na 2 zapoczątkował Sitek, podał do Drzazgi, ale uderzenie naszego napastnika zostało zablokowane przez obrońcę ŁKS-u. Chwilę później ten sam zawodnik mógł sprezentować naszemu zespołowi asystę poprzez bardzo złe wybicie piłki, do której dopadł nasz kapitan Biliński - jego strzał z woleja był bardzo niecelny.
Nasze niewykorzystane sytuacje zemściły się dziewięć minut przed końcem pierwszej połowy. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło w udo Julio Rodrigueza, który nie zdążył zmienić swojego ustawienia i niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Bielszczanie musieli zatem gonić wynik...
W przerwie w naszych szeregach nastąpiła jedna zmiana - za Drzazgę pojawił się Goku, który na boisko mógł wprowadzić się w najlepszy możliwy sposób...
Zaraz po gwizdku wznawiającym drugą połowę Górale popędzili do ataku a okazję strzelecką miał hiszpański pomocnik, którego strzał w krótki róg wybronił Bobek. Chwilę później kolejna bardzo energiczna akcja Goku i kolejne zagrożenie pod bramką gości. Tym razem próbował Julio a jego mocne uderzenie końcówkami palców sparował golkiper. Dobry początek zapowiadał walkę do końca o trzy punkty...
Podbeskidzie cały czas starało się doprowadzić do wyrównania. Bardzo naszą grę ożywił wspominany Goku, ale pomimo przewagi nie umieliśmy tego udokumentować. Na dodatek w 75 minucie zmarnowaliśmy wyborną sytuację wyprowadzając atak 4 na 2. Złą decyzję podjął Biliński, który chciał wypuścić na wolną pozycję Goku i piłka ostatecznie opuściła światło bramki. Na nasze szczęście chwilę później na tablicy wyników mieliśmy remis. Podanie z prawej strony Jodłowca ze spokojem wykończył Goku i na odwrócenie losów spotkania mieliśmy mniej więcej kwadrans.
Pomimo prób i kolejnych ataków ostatecznie do końca meczu nie ujrzeliśmy już bramek i TSP podzieliło się punktami z rywalami z Łodzi. Teraz czeka nas przerwa reprezentacyjna a po niej mecz wyjazdowy - gościć na swoim stadionie będzie nas Termalica Nieciecza.
---
Podbeskidzie - ŁKS Łódź 1:1 (0:1)
bramki: 77' Goku - 36' Julio (sam.)
TSP: Igonen - Mikołajewski (85' Wypych), Julio, Markov - Simonsen, Janota (72' Celtik), Jodłowiec, Drzazga (46' Goku), Bernard (72' Bieroński), Sitek (72' Bonifacio) - Biliński
ŁKS: Bobek - Marciniak (80' Tutyskinas), Nacho, Dąbrowski, Dankowski, Kort (72' Okhronchuk), Lorenc, Kowalczyk, Trąbka (56' Biel), Balongo (72' Janczukowicz), Pirulo (80' Kelechukwu)
żółte kartki: Julio, Celtik, Markov - Dąbrowski, Lorenc, Nacho