Newsy
11.08.2019

[FORTUNA 1 LIGA]: Podbeskidzie - Stal Mielec 4:1

Po trzech miesiącach Podbeskidzie wróciło na Stadion Miejski w Bielsku-Białej – na ten długi okres złożyła się i przerwa wakacyjna, i początek sezonu, w którym bielszczanie rozegrali dwa mecze na wyjeździe.
Inauguracja sezonu zapowiadała się kapitalnie: mecze ze Stalą Mielec zawsze przynoszą duże emocje, tym razem również spotkanie zapowiadano jako hit 3. kolejki Fortuna 1 Ligi. Apetyty bielskich kibiców rozbudził także bardzo udany start w tym sezonie. Cztery punkty zdobyte w meczach wyjazdowych, a przede wszystkim dobra gra, zwiększyły oczekiwania względem zespołu trenera Brede. 
Tuż przed pierwszym gwizdkiem, prezes klubu Bogdan Kłys podziękował Łukaszowi Sierpinie za sto meczów rozegranych w barwach Podbeskidzia i wręczył mu z tej okazji pamiątkową koszulkę. Jubileuszowy mecz kapitan TSP rozegrał przed dwoma tygodniami w Sosnowcu, ale dopiero pierwszy mecz w Bielsku-Białej był okazją, aby uroczyście pogratulować Łukaszowi takiego efektownego stażu. Jest to zawodnik, który z obecnej kadry rozegrał najwięcej spotkań czerwono-biało-niebieskiej koszulce Górali.
Mecz ambitnie rozpoczęli gospodarze – już na samym początku gry Tomasz Nowak ładnie rozegrał piłkę z Marko Roginiciem, ale Chorwata ubiegł bramkarz z Mielca. Niestety skuteczniejsi w ofensywie byli goście. W 11 minucie piłkę na połowie bielszczan przejął Getinger, dograł do Paluchowskiego, który z bliska wpakował piłkę do siatki.
Nim Górale podnieśli się po tym ciosie minęło ponad 20 minut, w których mimo prób nie udawało się przedrzeć przez defensywę Stali. W 35 minucie po dośrodkowaniu Nowaka, piłka trafiła pod nogi Roginicia, który wycofał do Danielaka a ten posłał piłkę kapitalnym strzałem w okienko bramki Kiełpina!!! Przepiękny gol pomocnika Górali, który fetując trafienie, włożył piłkę pod koszulkę oznajmiając światu, że oczekuje na potomka. To już druga bramka Karola Danielaka – wcześniej wpisał się na listę strzelców w Sosnowcu. Tym razem jego trafienie dało bielszczanom wyrównanie i impuls do walki o pełną pulę. Jak mocno na samego Danielaka podziałała bramka przekonaliśmy się w kolejnych minutach: skrzydłowy najpierw zaczarował dryblingiem dwóch obrońców Stali i oddał strzał niemal z tego samego miejsca co wcześniej, tym razem jednak uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później znów Danielak zaatakował rozgrywającego od bramki Kiełpina, zablokował jego wybicie, ale Góralom nie udało się rozegrać przechwyconej w ten sposób piłki.
Zapał do gry z końcówki pierwszej połowy zawodnicy Podbeskidzia przenieśli na drugą połowę meczu, którą rozpoczęli od zdecydowanych ataków. Koronkowo rozegraną akcję rozpoczął Nowak, który zagrał na skrzydło do Sierpiny, który zszedł już do środka, minął dwóch obrońców, ale oddał jeszcze do Danielaka. Ten był ustawiony zbyt blisko linii końcowej żeby strzelać, zdecydował się więc na dośrodkowanie, ale nie dosięgnął piłki ani Roginić, ani Nowak. 
Gra toczyła się na połowie Stali praktycznie od początku drugiej połowy, a Górale jakby szukali sposobu na zaskoczenie przeciwnika. Szukali… aż znaleźli! Pięknie rozegrana piłka, pomiędzy Modelskim, Nowakiem i Danielakiem trafiła z powrotem pod nogi Modelskiego, ten śmiało wepchnął się przed obrońcę i wycofał piłkę do Danielaka, który zdołał ją jedynie trącić, ale zrobił to tak, że Kiełpin mógł jedynie patrzeć jak wpada do bramki.
Tym razem Danielak z radości zaprezentował efektowne salto, po którym utonął w objęciach kolegów, a trybuny z pełną mocą ponad czterech tysięcy gardeł wykrzyczały nazwisko filigranowego pomocnika!
Ale to jeszcze nie był koniec fenomenalnego popisu Danielaka, który w 72 minucie cieszył się z hat-tricka w debiucie przed własną publicznością! Tym razem Danielak uderzył z powietrza w róg bramki Kiełpina i wprawił bielskich kibiców w prawdziwą euforię. Trzy bramki, wszystkie przepięknej urody i już na starcie rozgrywek mamy bardzo mocne kandydatury do bramki sezonu. 
Mimo zdecydowanego prowadzenia Podbeskidzie nie odpuszczało i w dalszym ciągu wysokim pressingiem atakowało rywala, nie pozwalając zepchnąć się do defensywy. Mimo że trener Stali, Artur Skowronek dokonał ofensywnych zmian to jego zespół nie potrafił wypracować sobie groźnych sytuacji.
W końcówce meczu trener Brede pozwolił bohaterowi swojej drużyny zebrać zasłużone owacje i zdjął z boiska Karola Danielaka, żegnanego brawami, w jego miejsce wszedł debiutujący w drużynie Ivan Martin.

Hiszpan również, choć wszedł tylko na końcowe minuty, chciał wziąć udział w tym niezwykłym widowisku i sam także wpisał się na listę strzelców! Arbiter spotkania po tym golu już nie wznawiał gry, ale zagwizdał po raz ostatni i Górale mogli fetować efektowne zwycięstwo! 
 

 

Podbeskidzie – Stal Mielec 4:1 (1:1)

 


Bramki: 35’, 62’, 72’ Danielak, 90’ Ivan Martin  - 11’ Paluchowski


Żółte kartki: Roginić, Bashlai, Figiel – Soljić, Dobrotka


Podbeskidzie: Martin Polaček -  Bartosz Jaroch,  Dmytro Bashlai,  Kornel Osyra,  Filip Modelski - Karol Danielak (87’ Ivan Martin),  Tomasz Nowak, Konrad Sieracki, Rafał Figiel,  Łukasz Sierpina (90’ Michał Rzuchowski), Marko Roginić


Stal Mielec: Seweryn Kiełpin - Paweł Olszewski, Maciej Urbańczyk, Martin Dobrotka, Krystian Getinger, Bartosz Nowak (67’ Mateusz Mak), Josip Soljić, Lukas Bielak,  Łukasz Janoszka (55’ Andreja Prokić), Grzegorz Tomasiewicz, Adrian Paluchowski (70’ Josip Barisić)
 

powrót do listy

Następny mecz

Następny mecz

Fortuna 1 Liga 2019/2020 - Kolejka 5

VS

21.08.2019, godz: 17:00