[Fortuna 1 Liga] Skra Częstochowa - Podbeskidzie 1:1
Górale w meczu 22. kolejki Fortuna 1 Ligi zremisowali ze Skrą Częstochowa 1:1.
Pierwszy wiosenny mecz w Bielsku-Białej rozgrywany był przy... małym śnieżnym opadzie. Górale mieli jednak zadbać o to, żeby każdy z kibiców poczuł euforię po zdobytym golu. W wyjściowym składzie w porównaniu do spotkania w Tychach zaszły dwie zmiany - w miejsce Julio oraz Scaleta pojawili się Mikołajewski oraz Polkowski.
Pierwszą okazję strzelecką stworzyli sobie Górale. Bardzo dokładnym przeglądem pola popisał się Polkowski, który zagrał ładne plasowane podanie za linię obrońców w kierunku Merebashvilego. Nasz gruziński napastnik na małej przestrzeni zgubił swojego rywala w walce o piłkę, lecz nie zdołał już dojść do samego podania i ostatecznie od bramki wznowił Kos. W odpowiedzi teoretyczni gospodarze tego meczu wykreowali sobie bardzo groźną akcję po szybkim przejęciu piłki w środku pola. Podanie powędrowało na lewą stronę boiska a tam Mas po ograniu Mikołajewskiego zagrał mocno na 5 metr przed naszą bramką. Rozpędzony Pyrdoł, który wbiegał zza ,,16" z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki i otworzył rezultat na tablicy wyników. Górale w tym spotkaniu nie mogli wejść na swój optymalny poziom. Dużo było w naszej grze nerwowości, a dobry i szybki doskok rywala przy naszym rozegraniu nie ułatwiał nam zadania. Ostatnie 10 minut pierwszej połowy mogło wlać nieco optymizmu w serca kibiców na to, że po przerwie uda nam się odwrócić losy meczu. Aktywny w akcjach ofensywnych był Bonifacio, który napędzał ataki lewym skrzydłem. Po jednym z nich minimalnie niecelnie uderzał Bieroński a chwilę później Merebashvili próbował akcji indywidualnej, która zakończyła się jednak niepowodzeniem.
Od samego początku drugiej połowy Podbeskidzie ruszyło do ofensywy. W 55 minucie Polkowski pokusił się o uderzenie z dystansu, które sprawiło sporo problemów Kosowi. Trenerzy Jawny i Dymkowski dali sygnał do jeszcze większego ataku po godzinie gry. Za Mikołajewskiego pojawił się Celtik i już w swojej pierwszej akcji okazał się szybszy i zwinniejszy w pojedynku z dwoma rywalami. Ataki z naszej strony nabierały tempa, ale brakowało cały czas finalizacji i skuteczności. Im bliżej końca meczu tym częściej Skra nie potrafiła opuścić swojej połowy. Bielszczanie naciskali i naciskali, aż w końcu dopięli swego. W polu karnym faulowany był Milasius a do wykonania ,,11" podszedł Biliński. Choć w pierwszej próbie górą był Kos, który nogami obronił strzał kapitana TSP, o tyle przy dobitce był bez szans. Sytuacje mnożyły się, ale cały czas brakowało nam kropki nad ,,i'' i wyjścia na prowadzenie. Niestety nawet doliczone 4 minuty nie pomogły nam odnieść triumfu i ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1
---
Skra Częstochowa - Podbeskidzie 1:1 (1:0)
bramki: 15' Pyrdoł - 79' Biliński
żółte kartki: Burman, Pyrdoł, Ropski - Goku, Bieroński
Skra: Kos - Mesjasz, Paluszek, Nocoń, Mas (64' Napora, Pyrdoł (57' Kwietniewski), Lukoszek, Baranowicz, Szymański, Sajdak, Burman (64' Ropski)
Podbeskidzie: Igonen - Simonsen, Wypych, Mikołajewski (60' Celtik), Kowalski-Haberek, Bonifacio (90' Gutowski) - Polkowski, Goku (72' Frelek), Bieroński - Merebashvili (72' Milasius), Biliński
widzów: 1560
Następny mecz
Następny mecz
Betclic 2. Liga 2025/2026 - Kolejka 22
VS