Newsy
11.12.2019

Podsumowań czas: Jesień 2019 (cz.1)

Podbeskidzie zaczynało rundę jesienną sezonu 2019/20 z wieloma znakami zapytania. Z jednej strony Górale byli drużyną wymienianą wśród ekspertów czy bukmacherów jako jeden z faworytów do awansu do Ekstraklasy, a miały temu pomóc nowe transfery. Z drugiej strony, nie wiadomo było jak odmieniona drużyna odnajdzie się w ligowych realiach. W Bielsku-Białej unikano szumnych zapowiedzi i deklaracji – a prezes Bogdan Kłys powtarzał, że jedynym celem klubu są 3 punkty drużyny w każdym kolejnym meczu.

Karol Danielak, który do Podbeskidzia przyszedł z IV-ligowych rezerw Arki Gdynia. Martin Polacek, który pół roku przebywał bez klubu. Tomasz Nowak, ściągnięty z Zagłębia Sosnowiec po wyleczeniu nieprzyjemnej kontuzji. Ivan Martin Gomez, który w Odrze Opole drugą część sezonu spędził jako rezerwowy. Nieznany nikomu ukraiński stoper Dmytro Bashlai, który sam przyjechał do Podbeskidzia na testy – na tych nazwiskach miała opierać się nowo budowana drużyna Podbeskidzia. Oprócz nich, do klubu przybyli Rafał Figiel z Rakowa Częstochowa i Filip Laskowski z Escoli Varsovia. kadrę wmocnili też młodzieżowcy z BBTS-u: Konrad Sieracki, Michał Studnicki, Patryk Drabik i Szymon Machalica. To była odpowiedź na małą rewolucję kadrową i odejście aż 11 zawodników, w tym Valerijsa Sabali i Przemysława Płachety.

Okres przygotowawczy nie napawał optymizmem kibiców Podbeskidzia. Górale nie grali źle, ale w 6 sparingach (z GKS-em Katowice, Wisłą Kraków, Podhalem Nowy Targ, Olimpią Grudziądz, Mieszkiem Gniezno i Wartą Poznań), wygrali tylko raz – z najsłabszym z tej grupy Mieszkiem Gniezno (3:0). 3 pojedynki zakończyły się remisami (2:2 z GKS-em Katowice i Olimpią Grudziądz, 0:0 z Podhalem Nowy Targ), a w meczach z Wisłą Kraków i Wartą Poznań Podbeskidzie musiało uznać wyższość rywala, dwukrotnie przegrywając 0:1. Kibiców z Bielska-Białej szczególnie zmartwiła porażka z drużyną z Poznania, gdyż już tydzień później piłkarze mieli wyjść na murawę w Sosnowcu, aby zainaugurować kolejny sezon rozgrywek Fortuna 1 Ligi.


Problemy dopadły Podbeskidzie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Okazało się, że posłuszeństwa odmówił klubowy autokar, a piłkarze dojeżdżali na stadion Zagłębia ...taksówkami. Sytuacji nie poprawiły obfite opady deszczu - urwanie chmury, które przetoczyło się nad Sosnowcem sparaliżowało nie tylko ruch na kilku głównych ulicach, ale też serca kibiców, którzy nie wiedzieli, czy mecz się odbędzie. Na szczęście murawa na Stadionie Ludowym w Sosnowcu zdała egzamin i mecz rozpoczął się jedynie z 15-minutowym opóźnieniem. Podbeskidzie z 7 nowymi zawodnikami (Polaček, Osyra, Bashlai, Figiel, Sieracki, Nowak, Danielak) od początku meczu narzuciło ofensywny styl gry, który – jak się potem okazało – stał się charakterystycznym dla Górali na przestrzeni całej rundy. Duża swoboda w środku pola, szybkie wejście do drużyny Sierackiego, częste podania do szybkich skrzydłowych – to wszystko powodowało, że gra Górali mogła się podobać. Po 29 minutach Podbeskidzie prowadziło po raz pierwszy w tym sezonie – a golem popisał się Karol Danielak. Zagłębie w tym meczu miewało tylko przebłyski – ale jeden z takich przebłysków wystarczył Fabianowi Piaseckiemu, aby doprowadzić do remisu. Pomimo wielkich wysiłków i świetnych sytuacji, Podbeskidziu nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Styl gry Górali dawał jednak dużo więcej powodów do radości, niż punkt wywieziony z Sosnowca na inaugurację rozgrywek.

1. kolejka Fortuna 1 Liga | 29.07.2019

Zagłębie Sosnowiec 1 - 1 Podbeskidzie Bielsko-Biała

(Piasecki 47’ - Danielak 29’)

 

Na innych boiskach: Udaną inaugurację zaliczył beniaminek z Grudziądza – Olimpia rozgromiła Chrobrego Głogów 5:0 i została liderem tabeli. Pozostali beniaminkowie (GKS Bełchatów i Radomiak Radom) również wygrali swoje mecze. Zaskoczeniem był bezbramkowy remis Miedzi Legnica na własnym stadionie z Odrą Opole.


Po pierwsze ligowe zwycięstwo Górale musieli się udać do Chojnic. Zawodnicy pojechali na Pomorze z ogromną chęcią walki i wywalczenia 3 punktów, których nie udało się wyszarpać w Sosnowcu. To, że drużyna była bardzo zmotywowana widać było od samego początku meczu. Górale grali agresywnym pressingiem i nie pozostawiali Chojniczance wiele do powiedzenia. Gol dla Podbeskidzia był kwestią czasu. W 30. minucie Marko Roginić po świetnym podaniu Łukasza Sierpiny (to była 2. asysta kapitana) z najbliższej odległości nie tyle strzelił, co… wpadł z piłką do bramki. Jednobramkowego prowadzenia Podbeskidzie nie oddało do końca meczu, choć Chojniczanka miała swoje sytuacje. Górale wracali więc z Chojnic z pierwszym ligowym zwycięstwem, a na twarzach piłkarzy mieszała się ulga po zdobyciu 3 punktów i podekscytowanie przed pierwszym meczem w Bielsku-Białej.

 

2. kolejka Fortuna 1 Liga | 04.08.2019

Chojniczanka Chojnice 0 – 1 Podbeskidzie Bielsko-Biała

(Roginić 30’)

 

Na innych boiskach: Swoje drugie z rzędu mecze wygrały: Olimpia Grudziądz, Radomiak Radom i Bruk-Bet Termalica. Stal Mielec niespodziewanie remisuje z Wigrami. Liderem niezmiennie Olimpia. Na pierwszych 3 miejscach tabeli… 2 beniaminków.


Pod Klimczok przyjechał nie byle jaki przeciwnik, bo Stal Mielec. Drużyna z Podkarpacia jeszcze przed sezonem była typowana do awansu do Ekstraklasy – na awans Stali bukmacherzy wystawili najniższe kursy spośród wszystkich drużyn Fortuna 1 Ligi. Istotnie, do Bielska-Białej przyjechała drużyna naszpikowana gwiazdami, która już po rozpoczęciu sezonu zakontraktowała m.in. Mateusza Maka, świeżo upieczonego Mistrza Polski z Piastem Gliwice. Do tego Barisić, Janoszka, Paluchowski, Kiełpin – te dobrze znane w polskiej piłce nazwiska, słusznie budziły niepokój wśród kibiców Podbeskidzia. Przewidywania ekspertów o fantastycznej grze ofensywnej Stali sprawdziły się bardzo szybko – już w 10. minucie błąd Martina Polačka wykorzystał Adrian Paluchowski i goście z Mielca prowadzili 1:0. Kilkanaście minut później Górale na szczęście otrząsnęli się z letargu i ruszyli po swoje. Drużyna Podbeskidzia coraz śmielej i z coraz większą łatwością wyprowadzała ataki, a ich wykończeniem zajął się Karol Danielak. W 35. minucie fantastycznym, podkręconym uderzeniem zza pola karnego nie dał szans Kiełpinowi. Piłka leciała po wymarzonym torze i pewnie wpadła w okienko bramki Stali. Podbeskidzie doprowadziło do remisu, ale to nie było ostatnie słowo gospodarzy w tym meczu. W drugiej połowie na boisku istnieli już tylko piłkarze Górali – Stal skupiła się głównie na obronie. W 62. minucie po widowiskowej akcji lewą stroną boiska przedarł się Filip Modelski, przepchnął ...wyższego o głowę Josipa Solijcia i dośrodkował przed bramkę Kiełpina. Tam nadbiegł Danielak, który tracąc równowagę zdołał kopnąć piłkę w kierunku bramki, a ta, ku osłupieniu całej defensywy Stali wturlała się do bramki. Stadion oszalał, a nasz skrzydłowy celebrował radość efektownymi saltami. 10 minut później padła 3. bramka dla Górali – 3. autorstwa Danielaka. Karol w fantastyczny, wręcz podręcznikowy sposób uderzył piłkę wybitą przez obrońców Stali po stałym fragmencie gry. Wyśmienite uderzenie z woleja wpadło w okienko bramki Kiełpina, a na Stadionie Miejskim zapanowała euforia. Okazałe zwycięstwo przypieczętował Ivan Mártin – napastnik sprowadzony przed sezonem z Odry Opole. Hiszpan dostał raptem kilka minut na boisku – a to wystarczyło mu, aby wpisać się na listę strzelców i dobić Stal. Okazałe zwycięstwo 4:1 nad głównym faworytem ligi pokazało, że Podbeskidzie będzie w tym sezonie bardzo mocne. Po raz trzeci z rzędu Górale zdominowali przeciwnika, kontrolowali mecz, grali atrakcyjny dla oka futbol – a po 3. kolejce zostali wiceliderem tabeli.

3. kolejka Fortuna 1 Liga | 11.08.2019

Podbeskidzie Bielsko-Biała 4 – 1 Stal Mielec

(Danielak 35’, 62’, 72’, Ivan Martin 90+4’ - Paluchowski 10’)

 

Na innych boiskach: Jako jedyna serię zwycięstw podtrzymała Termalica, która wygrała z Zagłębiem Sosnowiec 2:0. Aż 8 goli padło w Grudziądzu, gdzie Chojniczanka pokonała Olimpię 3:5. Pierwsze zwycięstwa w sezonie odniosły Sandecja Nowy Sącz, Stomil Olsztyn i GKS Tychy – ci ostatni pokonali Odrę Opole 4:1.


Tydzień po rozgromieniu Stali Podbeskidzie jechało na wyjazd do Suwałk na mecz z tamtejszymi Wigrami, które po 3. kolejkach znajdowały się w szarej końcówce tabeli. Co może pójść nie tak? - zastanawiali się fani Górali. Okazało się – nie po raz pierwszy, nie ostatni w Fortuna 1 Lidze – że konia z rzędem temu, kto poprawnie przewidzi rezultat pierwszoligowego spotkania. Nerwowo zrobiło się jeszcze przed meczem, ponieważ trener Brede po raz pierwszy dokonał zmiany w wyjściowym składzie – chorego Marko Roginicia zastąpił Ivan Martin. Do tego po kilkunastu minutach kontuzji nabawił się Dmytro Bashlai. Obraz gry już od pierwszych minut wyglądał tak, jak spodziewali się tego eksperci. Adam Fedoruk, szkoleniowiec Wigier, wzorowo przygotował swój zespół do meczu. W przeciwieństwie do Stali, która przez cały mecz starała się grać otwarty futbol – Wigry wyszły ustawione ultradefensywnie. Piłkarze gospodarzy przez zdecydowaną część meczu bronili się całym zespołem na własnej połowie, a swoich jedynych szans upatrywali w kontratakach. Nic dziwnego, ponieważ linia obrony Podbeskidzia, zmuszonego do gry bardzo wysokim atakiem pozycyjnym przypominała w tym nietypowym meczu linię pomocy, ponieważ to stoperzy Górali często rozgrywali piłkę i to od nich zaczynały się ataki. Trzeba jednak oddać przeciwnikowi, że była to słuszna taktyka – Podbeskidzie nie do końca radziło sobie z tworzeniem klarownych sytuacji. Chociaż Górale byli częściej przy piłce, to piłkarze z Suwałk tworzyli groźniejsze sytuacje – kilka sytuacji „1 na 1” świetnie wybronił Martin Polacek, dobrze też były rozgrywane stałe fragmenty. Po jednym z nich – rzucie rożnym w 35. minucie piłka spadła pod nogi Arkadiuszowi Najemskiemu, który strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi Podbeskidzia. Piłkarze z Bielska-Białej rzucili się do odrabiania strat, na boisku pojawili się m.in. Hilbrycht i Maj, ale Górale do końca meczu nie potrafili się przedrzeć przez zasieki obrony rywala, który nie tylko dobrze się bronił, ale w dalszym ciągu wyprowadzał groźne akcje. Po 90. minutach bardzo trudnego meczu w Suwałkach stało się jasne – Podbeskidzie przegrało pierwszy mecz w sezonie.

4. kolejka Fortuna 1 Liga | 17.08.2019

Wigry Suwałki 10 Podbeskidzie Bielsko-Biała

(Najemski 35’)

 

Na innych boiskach: Po 4. serii gier nie było w Fortuna 1 Lidze niepokonanych drużyn. Po raz pierwszy przegrało nie tylko Podbeskidzie, ale także Termalica, która uległa Chojniczance 0:2. Taki sam wynik padł w meczu Radomiaka z Wartą, gdzie górą byli goście z Poznania oraz w Mielcu, gdzie miejscowa Stal pokonała Olimpię Grudziądz. Jedyną drużyną bez punktów pozostawał Chrobry Głogów, który w końcówce meczu z Puszczą Niepołomice stracił gola, który zadecydował o zwycięstwie Puszczy 1:0.


Szybkie podniesienie się po niespodziewanej porażce – z takim nastawieniem 4 dni po meczu z Wigrami Górale jechali do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie swoje mecze rozgrywa Warta Poznań. „Zieloni”, którzy na tym samym obiekcie równy miesiąc wcześniej pokonali Podbeskidzie w ostatnim meczu sparingowym, nie byli jednak faworytem tego spotkania. Warta dobrze jednak weszła w mecz – i już w 10. minucie stanęła przed świetną szansą wyjścia na prowadzenie. Po faulu w polu karnym Aleksandra Komora, który zastępował Bashlaia sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł były zawodnik Podbeskidzia, Mateusz Kupczak. Martin Polacek rzucił się w kierunku lewego słupka, Kupczak strzelił w prawo i Warta Prowadziła 1:0. Podbeskidzie chciało szybko odpowiedzieć i ta sztuka udała się w 24. minucie. Po dośrodkowaniu Tomasza Nowaka z rzutu wolnego, piłkę do bramki w niełatwej sytuacji skierował Konrad Sieracki. Był to pierwszy gol młodzieżowca w barwach Podbeskidzia. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie – już wtedy widać było, że i Warta, i Podbeskidzie będą bardzo mocnymi zespołami w przekroju całego sezonu. Gospodarze bardzo umiejętnie wychodzili spod pressingu Górali i budowali groźne akcje. Podbeskidzie odpowiadało, ale albo brakowało szczęścia, albo górą był Adrian Lis, bramkarz Warty. Gdy wszystkim wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w trakcie z pozoru niegroźnej akcji, Kacper Gach sfaulował jednego zawodników z Warty. Sędzia ponownie wskazał na „wapno”, do piłki ponownie podszedł Kupczak, ponownie zmylił Polacka i… ponownie dał Warcie prowadzenie. Podbeskidzie rozpaczliwie próbowało uniknąć drugiej porażki z rzędu, ale próby Górali były nieskuteczne. Najlepszą sytuację miał w doliczonym czasie gry Michał Rzuchowski. Filip Laskowski strzałem głową trafił w poprzeczkę, piłka odbiła się pod nogi Rzuchowskiego, który miał przed sobą pustą bramkę i… przestrzelił. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni – i kolejna strata punktów stała się faktem, choć w tym meczu Górale zasłużyli przynajmniej na remis. Warta po tym meczu objęła pozycję lidera tabeli, Podbeskidzie spadło na 8. miejsce.

5. kolejka Fortuna 1 Liga | 21.08.2019

Warta Poznań 21 Podbeskidzie Bielsko-Biała

(Kupczak 35’, 83’ - Sieracki 25’)

 

Na innych boiskach: Termalica przegrywa drugi mecz z rzędu – tym razem ze Stalą Mielec. GKS Tychy gromi Chrobrego Głogów 5:1, a Miedź Legnica wreszcie pewnie wygrywa, pokonując 3:0 Chojniczankę. Na pozycji wicelidera niespodziewanie melduje się GKS Bełchatów, który po golu niezawodnego Mateusza Marca pokonuję Odrę Opolę. Wigry dość niespodziewanie pokonują w Grudziądzu Olimpię, a dwie bramki zdobywa Najemski.


 

Kolejna część podsumowania rundy jesiennej 2019/20 ukaże się już wkrótce. 

 

powrót do listy

Następny mecz

Następny mecz

Fortuna 1 Liga 2019/2020 - Kolejka 21

VS

01.03.2020, godz: 15:00