Newsy
20.06.2019

Prezes Bogdan Kłys: „Bielsko-Biała stanęło na wysokości oczekiwań”

W minioną sobotę dobiegły końca Mistrzostwa Świata U-20. Najlepszą z młodzieżowych reprezentacji okazała się Ukraina, która w finale pokonała Koreę Południową 3:1. Bielsko-Biała, które było jednym z miast goszczących rozgrywki, bardzo dobrze zaprezentowało się jako organizator. Mistrzostwa podsumowujemy wraz z prezesem TS Podbeskidzie SA, Bogdanem Kłysem.Prezesowi „Górali” najbardziej zapadły w pamięci pasjonujące mecze 1/8 finału Argentyna – Mali oraz 1/4 finału Senegal - Korea Południowa. To były najlepsze mecze całego turnieju - mówi Kłys. Było w nich wszystko – bramki w ostatnich minutach, dogrywki, serie rzutów karnych, dynamicznie zmieniające się prowadzenie. To ważne dla kibiców, którzy niekoniecznie przychodzą na stadion żeby wspierać konkretną drużynę, ale po prostu po dużą dawkę piłkarskich emocji. Turnieje takie jak Mistrzostwa Świata U-20 to świetna okazja do promowania się dla młodych zawodników. Często jest to pierwsza impreza sportowa tak dużej rangi, w której biorą udział – a ich boiskowe zmagania oglądają widzowie z ponad 200 krajów. Kto najbardziej zapadł w pamięci „sternikowi” zespołu z Bielska-Białej? Prezes Kłys wśród graczy, którzy wyjątkowo mu zaimponowali, wymienia bramkarza Ukrainy i Realu Madryt, Andrija Łunina i Ezequiela Barco z reprezentacji Argentyny. Podobało mi też się kilku zawodników Senegalu, grających w europejskich klubach - uzupełnia. I od razu dodaje: Mówimy tu o pojedynczych graczach, a tak naprawdę cały turniej stał na bardzo wysokim poziomie. Drużyny grały w otwartą piłkę, nie prowadziły niepotrzebnych kalkulacji. Mecze były szybkie, a zespoły dobrze przygotowane kondycyjnie. Dodając do tego świetną organizację turnieju, to cała impreza wypadła bardzo dobrze. Duży udział w tym, że młodzieżowy czempionat odbił się tak dobrym echem, była świetna postawa Bielska-Białej jako miasta-organizatora. Stolica Beskidów, która początkowo znajdowała się na rezerwowej liście FIFA, przyciągnęła drugą największą publikę w fazie grupowej mistrzostw. Szerzej pisaliśmy o tym w tym artykule: Wysoka frekwencja na Stadionie Miejskim! Dużo osób pochlebnie wypowiadało się na temat Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej. Obiekt przy ulicy Rychlińskiego świetnie prezentował się zarówno na żywo, jak i w transmisjach telewizyjnych. Prezes Kłys dostrzega jeszcze jeden aspekt dobrze funkcjonującego stadionu - perfekcyjnie przygotowana nawierzchnia boiska. Tylko ciężko pracujące osoby z ramienia BBOSiRu i osoby nadzorujące pracę nad płytą wiedzą, ile wysiłku trzeba było włożyć w to, żeby murawa wyglądała tak dobrze przez cały czas trwania młodzieżowego mundialu. Tuż przed mistrzostwami nad naszym miastem przez kilka dni intensywnie padał deszcz. Gdyby nie praca po nocach, przykrywanie placu gry, to murawa mogłoby wyglądać fatalnie - ocenia. 8 meczy łącznie rozegranych w Bielsku-Białej to olbrzymi sukces, ale też i odpowiedź na potrzebę oglądania piłki nożnej na wysokim poziomie. Czy sukces organizacyjny zaskoczył Prezesa „Górali”? Raczej nie. Spodziewałem się, że na Stadionie Miejskim będzie dobra organizacja – natomiast bardzo miłe jest to, że to się potwierdziło. Zewsząd spływały głosy uznania w kierunku miasta. Osobiście, dla mnie największym uznaniem była tak liczna obecność kibiców. To pokazało mi, jako prezesowi klubu TS Podbeskidzie, że potencjał na dobrą piłkę w Bielsku-Białej jest, a ludzie chcą oglądać futbol na dobrym poziomie - podsumowuje Kłys.
Mistrzostwa Świata U-20 to pierwsza tak wielka impreza, która gościła w Bielsku-Białej. Pod względem sportowym to ogromna szansa dla naszych okolic, zwłaszcza po tak dobrze zdanym „mundialowym” egzaminie. Wraz z Prezesem Kłysem przeanalizowaliśmy, co dobrego może wyniknąć dla Bielska-Białej w perspektywie najbliższych lat. Po pierwsze, poprzez organizację i promocję Mistrzostw Świata U-20 niektórzy mieszkańcy Bielska-Białej po raz pierwszy mieli okazję być na stadionie. Kibice zobaczyli, że nasz Stadion Miejski jest naprawdę bardzo ładny, jest obiektem stricte piłkarskim, więc z każdego miejsca na trybunach dobrze widać grę - stwierdza Prezes Podbeskidzia. I dalej kontynuuje: Mam nadzieje, że po obejrzeniu meczy w ramach rozgrywek międzynarodowych, kibice przyjdą także na mecze ligowe! Dla mnie, jako prezesa klubu – ale również piłkarzy - nie ma nic piękniejszego, niż pełny stadion, który wspiera swoją drużynę. Przy głośnym dopingu rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Nie na darmo w piłce nożnej krąży takie powiedzenie, że publiczność może być dwunastym, a czasami nawet i trzynastym zawodnikiem na boisku. 
powrót do listy