Robert Demjan: "Śledzę cały czas wyniki Podbeskidzia"
Podczas sobotniego meczu rezerw Podbeskidzia z FK Vapec Horna Poruba, na murawie stadionu w Wapienicy mieliśmy wyjątkowego gościa. Całe spotkanie w słowackiej drużynie rozegrał bowiem Robert Demjan - członek klubu 100, współautor naszych historycznych awansów i jedyny w historii król strzelców Ekstraklasy w koszulce TS Podbeskidzie. Jak nasz legendarny napastnik podsumował swój sentymentalny powrót do Bielska-Białej? Przeczytajcie.
Jak podsumowałbyś dzisiejszy sparing z rezerwami Podbeskidzia? Jak z Twojej perspektywy on wyglądał?
Z naszej strony był to bardzo dobry mecz, zaprezentowaliśmy się z niezłej strony i cieszymy się, że straciliśmy tylko jedną bramkę (śmiech). Najważniejsze oczywiście, że mecz zakończyliśmy bez kontuzji.
Kto oglądał sparing to musi potwierdzić, że twoje atuty jak np. umiejętność zastawienia się z piłką pozostają niezmienne.
Może szybkości w grze już troszeczkę brakuje, ale z piłką jeszcze da się coś zrobić i fajnie jest wciąż zachowywać rytm meczowy! W drużynie Hornej Poruby występuję już półtorej roku. Poprzedni sezon zakończyłem z bilansem 16 goli, w tym na razie mam 8, ale to całkiem dobry dorobek jak na koniec kariery.
Z piłki jednak nie jest tak łatwo zrezygnować!
Najważniejsze, że cały czas zdrówko jest i chcę jeszcze trochę pograć, chociaż jeśli będę już widział, że koledzy z drużyny prezentują lepszą formę to wtedy zawieszę korki na kołek. Ale na razie cały czas ciągnie mnie na boisko.
A jakie to uczucie wrócić do Bielska-Białej po przerwie?
Bardzo się cieszę, że udało się przyjechać i że wraz z Tomkiem Górkiewiczem załatwiliśmy wspólnie ten sparing. To było super uczucie i mam nadzieję, że na pewno jeszcze zagramy jakiś mecz ze sobą.
Oczywiście przy okazji zapraszamy na jakiś mecz Podbeskidzia.
Śledzę cały czas wyniki Podbeskidzia, więc na pewno przyjadę na któryś mecz i z trybun będę trzymał kciuki za zwycięstwo.